Warning: file_get_contents(http://pogoda.onet.pl/1,1074,38,,,cieszyn,miasto.html) [function.file-get-contents]: failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/users/kamsar/public_html/stelaki-cieszyn.pl/plugins/wather/wather.php on line 18
Wrażenia po niedzielnej wizycie na Motoskuteriadzie 2012 w Zabrzu - 01.04.2012

Wrażenia po niedzielnej wizycie na Motoskuteriadzie 2012 w Zabrzu - 01.04.2012

 

Cotygodniowe, piątkowe spotkanie Stekalów w miejscu nam wszystkim znanym było nad wyraz udane. Omawiane były tematy ważne, mniej ważne, zupełnie nieważne i pierdoły (czyli te najistotniejsze). Nie potrzebne było głosowanie (większosć i tak już nie miała siły podnosić rąk do góry ... ze  smiechu) aby gremialnie zatwierdzić niedzielny wyjazd na wstawę motocykli w Zabrzu. Na wprawę każdy zabiera niezbędnik, czyli ...optymizm zakrapiany nutką dobrego humoru. Jeżeli ktos z nas będzie w posiadaniu aparatu niwelującego wstrząsy (w trakcie takich wypadów zajebiscie trudno trzyma się aparat, kiedy wokół wszyscy wiją się ze smiechu) to może udokumentujemy ten nasz wspólny wypad. 

Pan od pogody dał dupy i nie zaswieciło dla nas słonko, dlatego na wystawę pojedziemy dwusladami (choc my pewnie w drodze powrotnej też będziemy pozostawiać dwa slady, preferując styl łokciowo-kolanowy :o))) 

Nawet nasi samotnicy, globtroterzy (dla mniej wtajemniczonych - globtroter to osoba podróżująca na własną rękę, samodzielnie planująca i odbywająca podróż w celu poznawczym, a nie wypoczynkowym, taki wilk morski - lub szosowy) porzurzą swe ideały samotnych wypraw, załadują dupska do busa i pozwolą się porwać na wspólny wypad! Chwała im za to! ;o)

 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

I po imprezie...

Reasumując cały niedzielny wypad muszę stwierdzić (pozwalam sobie cytować za bardziej doswiadczonymi kolegami, którzy na tego typu imprezach zjedli przysłowiowe zęby), że gdyby nie dealerzy motocykli z Bielska i silnej reprezentacji zwiedzających z Cieszyna, impreza swieciłaby pustkami... Nawet nie było przedstawiciela Hondy... no że-na-de!!! Jak tylko chłopaki wrzucą na maila fotki, podzielimy się z Wami widokami. Nie ma jednak co ukrywać, bylismy ciut zawiedzenitą całą impreza (oprócz kolegów, którzy obkupili się w kurtki). Kropką nad "i" była przechodzona kiełbasa na jedynym na całej sali stoisku z żarełkiem. Byli cwaniacy, którzy wyczaili szaszłyki na zewnątrz!!!  Reszta wtrząchnęła wczorajszy wurszt i popiła zimnym piwem (gdyby nie to piwo, to by się tego nie dało przetrawić). Niektórym kolegom cisnienie "nieznacznie" skoczyło, kiedy zobaczyli niesamowity sprzęt.... czarniutką, nowiutką, nie przechodzoną, lateksową hostessę, której nogi kończły się w miejscu, gdzie normalnej babie zaczynają się cycki... No nie dało się na nią patrzeć! Dlatego zamiast na nią patrzeć zrobili sobie z nią sesję zdjęciową. Kalendarz Pirelli ma na noc! Większosć kumpli ma zapewnione fantazje erotyczne na następne miesiące i znów odżyje ich małżeńskie życie seksualne ... 

Z drogi do Zabrza ani z drogi powrotnej nie mamy zdjęć ( dzięki Bogu!). Za to jest kilka z (jak się później okazało) nie ostatniego punktu naszej podróży... Wielka draka w chinskiej dzielnicy to nic, w porównaniu z naszą wizytą u towarzyszy z Chin (wnioskowalismy z menu gdzie głównym daniem była kaczka a nie pies, hmmm taką mamy nadzieję). Krajoznawcza wyprawa po Parku Bożenki Nemcovej pozwoliła nabrać oddechu.... W drodze powrotnej czas szybko płynął przy akompaniamencie wytrawnego Didżeja. Do dzis twi nam w głowach motyw przewodni "... la la la, Antos na harmonii gra, la, la, la....." Po tym niezwykłym, duchowym przeżyciu dołączylismy do grona melomanów (no i nie ukrywamy, że niedosyt pozostał... czekamy na jeszcze...).

Koledzy, podrzucili parę fotek, moje nie nadają się na swiatło dzienne (i nie z powodu złej jakosci czy zbyt małej ilosci Pikseli ... Seba, bez obrazy :o)

 

powrót